Matarga (2003). Kolejnym projektem Sałaszu był projekt Matarga. Był on kontynuacją poprzedniego projektu, a zarazem jego rozwinięciem. Jego adresatem była młodzież mieszkająca w miejscowościach położonych w dolinie Osławy. Celem projektu było praktyczne zapoznanie młodych mieszkańców wszystkich czterech wsi z innością kulturową sąsiadów, a poprzez to – przekraczanie granic i uprzedzeń mentalnych i historycznych. Istotne w działaniach Sałaszu było przekonanie, że ukształtowanie wspólnej świadomości na bazie tamtejszej zbiorowej pamięci (choć nie komentowanej i nie dyskutowanej), może stanowić początek nowych, nie wzbraniających się przed sobą relacji pomiędzy wsiami. W pośredni sposób sama nazwa projektu bardzo dobitnie wskazywała i tłumaczyła tę ideę pracy. Matarga to potok, który wypływa z Lasu Bukowskiego i przepływa przez teren byłej wsi – Zawadki Morochowskiej. Dokładnie nad tym potokiem stały niegdyś domy mieszkańców.

Warsztaty edukacyjno-artystyczne Matarga prowadzone były stacjonarnie i w terenie. Liczebność uczestników wahała się od 30 do 40 osób w zależności od prac w polu i innych obowiązków w gospodarstwach. Sytuacją – kluczem  napędzającym realizację projektu było spotkanie. Wpierw spotkały się dzieci i młodzież. To pierwsze spotkanie nastąpiło w znajomej przestrzeni gajówki. Stamtąd rozpoczął się właściwy etap projektu: wyprawy do wsi. „Poznanie specyfiki odmienności kulturowej nie jest możliwe bez trwania w ciągłym ruchu, w ciągłym wysiłku obecności i otwartości na wszystko, co dzieje się dookoła. Aby sprowokować poznanie trzeba nam było zatem wyjść do ludzi, do ich wsi, domów; trzeba nam było dotrzeć na ich podwórka, odwiedzić ich kościoły i cerkwie. To nieustanne przemieszczanie się mogło stać się dla uczestników projektu czymś wyjątkowo ciekawym. Projekt ten, bardziej niż poprzedni, narzucał i oczekiwał bardziej zrozumiałego i odpowiedzialnego udziału tych, do których był adresowany”[1]. Kilkunastoosobowa grupa warsztatowa przez ponad tydzień poruszała się pomiędzy Porażem, Morochowem, Mokrem i Niebieszczanami. Wyruszali oni do domów ludzi celem spisania najstarszych opowieści i legend mieszkańców wsi. Dzień wyprawowy rozpoczynał i kończył się na terenie gajówki. Poznawanie każdej ze wsi zawsze rozpoczynało się od jej topograficznego i panoramicznego objęcia wzrokiem, czyli od wyszukania takiego miejsca – wzgórza, wzniesienia – z którego najlepiej było dostrzec najstarsze części wsi z jej drewnianymi domami, kościołem, drogą. Dalej, poprzez bardziej szczegółową penetrację okolicznego krajobrazu, a przede wszystkim architektury, grupa wyprawowa docierała do najstarszych mieszkańców wsi. Przez ponad tydzień dzieci i młodzież szukały starych baśni i opowieści. Wszystkie opowieści, rozmowy, pieśni i przyśpiewki, które przypominały się starszym osobom podczas rozmowy z nimi były nagrywane. To „zbieractwo” miało w miejscowościach tych charakter pionierski. Odbywało się jednak z uwzględnieniem potrzeb i możliwości młodzieży. Czasem, oprócz o pytane opowieści i legendy, naturalnie, zwłaszcza z ust tych najstarszych mieszkańców, powracały ich wspomnienia. Często trudne i bardzo intensywne, dotyczące tematu wojny i okresu powojennego. Temat ten prowadzący warsztaty starali się, właśnie ze względu na potrzeby i możliwości dzieci i młodzieży, świadomie i subtelnie pomijać, nie ingerując weń. Z drugiej jednak strony w przywoływanych przez opowiadaczy obrazach były i inne wspomnienia: o potańcówkach, wspólnym śpiewaniu, wspólnej pracy, mieszanych małżeństwach. Tak więc z jednej strony działania Sałaszu nastawione były na zdystansowane wprowadzanie młodzieży w świat wspomnień, z drugiej jednak strony wszystkim działaniom towarzyszyła świadomość tego, że to dopiero wraz z tym światem (światem dobrych i złych) wspomnień, spotkania te były pełnowartościowe. Oprócz wizyt w domach, istotne były także te w obiektach sakralnych, możliwe dzięki współpracy z księżmi. Prawie wszystkie dzieci z Poraża biorące udział w wyprawach, po raz pierwszy odwiedziły sąsiednie wsie oraz stojące po sąsiedzku cerkwie: prawosławną i grekokatolicką. Jak wspomina Bogusław Słupczyński: „Kiedy zapytałem jedną z dziewczynek o wrażenia z wizyty w cerkwi, odpowiedziała strach. Uświadomiłem sobie wówczas jak silny jest archetyp kulturowy strachu przed niezrozumianym i nieznanym, a przecież bliskim (codziennym) światem”[2].

Drugi etap warsztatów realizowanych w ramach projektu Matarga polegał na pracy nad spektaklem oraz nad Wielką Mapą Baśni i Legend. Materiały z wypraw zostały spisane. Opracowane teksty literackie posłużyły następnie powstaniu scenariusza spektaklu teatralnego, nad którym pracowała młodzież, biorąca uprzednio udział w wyprawach. Równocześnie z zajęciami teatralno – muzycznymi, te same osoby brały udział w pracy nad Mapą. A dokładniej – nad czterema takimi mapami, z których każda miała w zamiarze malarsko przedstawiać baśniowe i mityczne opowieści funkcjonujące w Porażu, Morochowie, Mokrem i Niebieszczanach. Mapy zostały umieszczone w każdej ze wsi. Właścicielami – opiekunami map zostały różne osoby. W Porażu mapa powędrowała na starą plebanię parafialną. W Mokrem opiekunem mapy została pani Maria Kirylejza, która opowiedziała młodzieży dużo ciekawych historii. W Morochowie mapa trafiła do cerkwi prawosławnej, a w Niebieszczanach do starego domu pana Bronisława Pałysa. Celem projektu Matarga było zaproponowanie mieszkańcom, dzieciom i młodzieży, a także dorosłym innego sposobu patrzenia na przestrzeń, w której funkcjonują na co dzień. Propozycja ta polegała na potraktowaniu tych odrębnych kulturowo wsi jako regionu jednej wspólnoty wielonarodowej, wielokulturowej i wielowyznaniowej.



[1] B. Słupczyński, Sprawozdanie z projektu Matarga, 11.2003, Archiwum Teatru CST

[2] ibidem