Spektakl wg scenariusza i w reżyserii Bogusława Słupczyńskiego. Kontynuacja spektaklu CST o Adolfie „Bolko” Kantorze (1910 – 1992) – przedwojennym polskim bokserze zawodowym, żołnierzu, trenerze i społeczniku.  Pierwsza część („Bolko Kantor”, 2008) była prezentowana m. in. na Festiwalu „Malta” w Poznaniu, na Praskiej Wiośnie Teatralnej w Warszawie oraz na Festiwalu Sztuk Społecznych i Politycznych „Mury” w Krakowie. Spektakl wzbudził ogromne zainteresowanie m. in. poruszoną w spektaklu historią Śląska Cieszyńskiego podczas II Wojny Światowej. Pomimo cech „kontynuacji” nowy spektakl CST nosi charakter osobnej całości. Bolko Kantor – pacjent szpitala psychiatrycznego, „podopieczny“ komunistycznej bezpieki, trener i animator sportu – każdym swoim czynem tworzy swoją niepodległą „Republikę” prawa do speł- niania marzeń i nieskrępowanego wyrażania samego siebie.  Jego swoista postawa życiowa, opór i walka z systemem są boleśnie odczuwane przez najbliższych. Postać ta, choć trudno w to uwierzyć, jest niewygodna dla wielu współczesnych, bowiem historia jego życia zbyt mocno przypomina, ile znaczy jeden człowiek.

„Interesował nas niezwykły życiorys Bolka. Był jak hollywoodzki scenariusz. Bo Bolko to prawdziwie amerykański bohater. Jakże jest inny od życiorysów wielu czcigodnych lekarzy, prawników czy księży” – mówi Bogusław Słupczyński, autor scenariusza.

 Prawie wszystkie informacje na temat Adolfa Kantora, które funkcjonują w obiegu publicznym, pochodzą od Sławomira Rojka – historyka boksu zawodowego z Wrocławia oraz Bogusława Słupczyńskiego, którzy na podstawie zachowanych dokumentów i opowieści wielu osób, stworzyli pierwsze dokumentalne i artystyczne opisy jego sportowej i społecznej biografii.

„Życiorys Kantora pokazuje, ile może znaczyć pojedynczy człowiek na tle historii. Niewątpliwie bowiem przywrócenie do zbiorowej pamięci tego wielkiego człowieka powoduje, że najnowsza historia Cieszyna zaczyna być na nowo opowiadana. Jest to opowieść trudna, ale pełniejsza.” (B. Słupczyński)

Spektakl sięga w życie Kantora i jemu współczesnych znacznie głębiej niż miało to miejsce w części pierwszej. Dotyka spraw osobistych. Bolko wielokrotnie przebywał w szpitalu dla nerwowo i psychicznie chorych w Rybniku. W tym kierunku idzie też zainteresowanie  autora scenariusza i pytanie: jak wtedy wyglądał ten „normalny” świat na zewnątrz i ten szpitalny. Dzięki zgodzie rodziny twórcy mogli skorzystać z niezwykłej, pełnej głębokich uczuć korespondencji Bolka i jego żony, Heleny. Analiza archiwum Kantora, szeregu listów, dokumentów, a także mnogość spotkań autora scenariusza z ludźmi, którzy stykali się z Kantorem (także byłych oficerów SB) kształtuje obraz człowieka tragicznego. Obraz życia jego rodziny przywodzi opisy cierpienia i biedy jak z prozy Emila Zoli. „Leczący się” w szpitalu psychiatrycznym, posiadający niezliczone „dziwactwa”, organizował  zawody sportowe, oddawał własną krew za słodycze dla młodych sportowców, dokarmiał zwierzęta, a nawet stawiał pomniki. Kantor nie czekał, aż powołane zostaną do tego organizacje czy społeczne kolektywy.

Robił to sam. Do pewnego momentu także z rodziną.  Mało kto wie, że Bolko odwiedzał okolicznych gospodarzy podcieszyńskich miejscowości i w wielu przypadkach domagał się, jako działacz Ligii Ochrony Przyrody, właściwego traktowania gospodarskich psów. Ileż to trzeba było lat, specjalnych ustaw, unijnych zaleceń, aby dopiero w 2011 roku, w cywilizowanej Polsce wprowadzić właściwe zapisy o ochronie zwierząt.

Jego absolutna wiara w znaczenie swoich czynów dla losów świata stawiała go na równi z największymi. To człowiek, który otrzymał dwa wyroki śmierci, który walczył na pięści na oczach tysięcy ludzi w całej Europie, który stawał na ringu i wyzywał do walki nie tylko wielkich bokserów, ale także całe armie i systemy polityczne. Tak jak wtedy, kiedy bez wahania walnął w pysk gestapowca obrażającego kobiety mówiące na ulicy  po polsku. Tak było w Cieszynie. Kto o tym dzisiaj pamięta? Jego wrogiem nie byli Niemcy, z którymi walczył na ringu wiele lat i z którymi często przyjaźnił się, ale zło, które czyniono, wzniecając wojnę i nienawiść.

Kiedy Bolko powrócił do kraju, całą swoją postawą potwierdzał, że teraz świat będzie lepszy, bo tacy jak on wywalczyli dobro, sprawiedliwość i pokój. Wszystkie pieniądze otrzymane jako odprawę za służbę w Korpusie gen. Andersa oddał na odbudowę kraju i na sieroty wojenne. Pokazywał, jak budować ten świat, bo był jednym z tych, którzy stanęli w jego obronie. Wierzył, że świat przetrwał dzięki jego czynom, dzięki wartościom, których bronił do upadłego. Pokazał, że jego postawę trzeba i warto naśladować. To właśnie on miał stanąć teraz na czele tego nowego, ocalonego społeczeństwa. Bolko stanął na czele, ale za Bolkiem nie stanął prawie nikt. Powojenne społeczeństwo zafundowało mu proces alienacji. Zafundowali mu to działacze, urzędnicy, partyjniacy, ubecy i często zwyczajni ludzie.

„Czasami, kiedy rozmawiam z kimś o Kantorze, obserwuję to niezwykłe zdziwienie: Co? To był jakiś bohater? Przecież on zbierał jakieś resztki  i nosił  je do lasu zwierzętom. Wielu tylko tak go zapamiętało.” (B. Słupczyński)

To bardzo ważne, abyśmy dostrzegli wyjątkowość postawy Kantora, jego wojennego i powojennego bohaterstwa. Świat buduje się nie tylko siermiężną pracowitością, oszczędnością, pragmatyzmem, cierpliwością, modlitwą i kompromisem. Czasami potrzebny jest heroizm ponad przeciętną miarę. To ważne dla nas współczesnych. Wyrazistość i bezkompromisowość takich postaw jest warunkiem rozwoju. To właśnie tacy ludzie – obdarzeni swoistym posłannictwem – wyznaczają drogi ludzkiego humanizmu. Jednak trzeba pa- miętać, że za to niewątpliwe bohaterstwo wysoką cenę płacą często ich najbliżsi. (Zespół CST)

Obsada: Katarzyna Słupczyńska, Marzena Lanc,  Bogusław Słupczyński, Krzysztof Cis, Wojciech Kadłubiec, Tomasz Pisarek, Tomasz Majorek, Łukasz Matuszek, światło: Marek Gagatek, obsługa akustyczna: Szymon Słupczyński, reżyseria i scenariusz: Bogusław Słupczyński, projekcja video: Tom Swoboda, współpraca przy oprawie muzycznej spektaklu oraz kompozycja utworu pt. „Anty-marsz cieszyński”: Krzysztof Gawlas