2000 – założenie Cieszyńskiego Studia Teatralnego

2002 – założenie Stowarzyszenia na rzecz Odnowy i Współistnienia Kultur SAŁASZ

 

Ważniejsze przeprowadzone zdarzenia:

 

„Sesja o Dziadach” (2000)

„Śladami pieśni” (22.09.2001)

„3 Dni natury teatru” (16, 17, 18.11. 2001)

„Rosja – bliska czy daleka?” (2002)

„Cieszyn Theater Time” – wydawanie periodyku (2001/2002)

2002 – przeprowadzenie projektu pt. „Dzieci Sąsiadów”

 

Działania teatralne:

1-3.05.2000 – „Consummatum est…!”, V Bieszczadzka Biesiada Teatralna, Ustrzyki Dolne

24.05.2000 – „Consummatum Est…!”, XI Międzynarodowy Festiwal Teatralny „Na Granicy”, Cieszyn (premiera)

Sierpień 2000 – „Consummatum est…!”, IV Triada Teatralna, Dębno

14.10.2000 – „Consummatum est…!”, Międzynarodowy Festiwal Teatralny „Next Wave”, Czechy, Praga

Sylwester 2000/2001 – „Znaki”, Rynek, Cieszyn (premiera)

17.05.2001 -„Znaki”, XII Międzynarodowy Festiwal Teatralny „Na Granicy”, Cieszyn

Maj 2002 – „Wschodzenie”, Cieszyn (premiera)

1.06.2002 – „Wschodzenie”, VII Bieszczadzka Biesiada Teatralna, Sanok, opuszczona cerkiew w Bystrem k/Michniowca

28.09.2002 – „Książę Wiślan”, w ramach „Skarbów z Cieszyńskiej Trówły”, Cieszyn, Wzgórze Zamkowe (premiera)

30.11.2002 – „Wschodzenie”, Sanok

 

***

Consummatum Est…!” (rok 2000)

Obsada: Ewa Owczarzy, Marta Fiedczak, Patrycja Cybulska, Piotr Trzaska, Tomasz Majorek; Tymczasowo przy spektaklu z zespołem współpracowali:  Barbara Gradka, Katarzyna Ogrodzka

Praca ta realizowana była przez bardzo młodych ludzi. Spośród pięciu osób biorących w niej udział tylko jedna osoba do tej pory działa i pracuje w Teatrze CST (Tomasz Majorek), dwie inne brały udział jeszcze w kolejnych dwóch spektaklach CST (Ewa Owczarzy, Piotr Trzaska), potem odeszły z zespołu. Premiera przedsięwzięcia – działania dramatycznego (nigdy nie zostało ono bowiem określone spektaklem) miała miejsce 24 maja w 2000 roku podczas Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego „Na Granicy” w Cieszynie. Była ona równocześnie symbolicznym momentem zawiązania się Cieszyńskiego Studia Teatralnego. Na warsztat ze swoimi (wówczas) adeptami Bogusław Słupczyński wziął dzieło Christophera Marlowe’a – „Tragiczne dzieje Doktora Fausta” powstałe w roku 1588. Wcześniej pracował nad nim już w Studiu w Puławach. W Cieszynie jednak, współpracując z zupełnie innymi osobami, praca nad utworem tym przybrała całkiem inny kształt. Poza samym dziełem, wykonawców interesował kontekst historyczny oraz filozoficzny epoki i dzieła Marlowe’a. Od samego początku, poprzez dzieje Fausta, szukali oni odniesień do współczesności. „Consummatum Est…!”, poza symbolicznym przedstawieniem dziejów głównego bohatera, zobrazowywało prawdę o pewnym pokoleniu wstępującym w życie, podejmującym różnorakie inicjacje, także artystyczne.

Działanie dramatyczne „Consummatum Est…!” trwało niecałe 40 minut. Nad jego strukturą pracowano jednak dość długo. Zaistniała ostatecznie partytura przedsięwzięcia odznaczała się niezwykłą perfekcją i precyzją. Miała bardzo ściśle określony kształt. Nigdy nie przedłużała się, ani nie kończyła przed czasem. Stwarzając ją, aktorzy często odchodzili od tego, co już udało im się wypracować – budowali wciąż na nowo, jednakże „z uwzględnieniem starego – podążali od ociężałości ku nowemu, nieustannie sprawdzali te nowe rozwiązania [często przed publicznością], wzmacniali powstałe sceny – bez żadnego skrótu, żadnych pozorów(…)[4]. Wywiedziony z dzieła Marlowe’a scenopis funkcjonował w „przedstawieniu” tym jako pretekst. Z „Tragicznych dziejów Doktora Fausta” wzięte zostały fragmenty tekstu pochodzące m. in. ze sceny pierwszej aktu I. (Pracownia Fausta) oraz ze sceny szóstej tego samego aktu (Rozmowa między Faustem i Mefistem).

W spektaklu tym uaktualniona zostaje kompletna (choć zmetaforyzowana) fabuła dramatu. Pojawia się tu Faust, Mefisto, Papież oraz Cesarz. Postacie te jednak nie „wychodzą” na scenę jako „gotowe”. W przedsięwzięciu tym nie ma zresztą żadnej „sceny” (brak tu kulis, widzowie są w bliskiej odległości od „działających”, ci zaś ograniczają się do małej powierzchni o kwadratowym polu). Tych kilka wymienionych postaci „powstaje” dopiero na naszych oczach. Aktorzy nie wyróżniają się niczym szczególnym – mają na sobie proste, „siermiężne”, lniane kostiumy (zaprojektowane przez plastyczkę Joannę Jędrusik), które same z siebie z niczym się nie kojarzą.

„Consummatum Est…!”, jak określa spektakl ten sam jego twórca, to rodzaj „energetycznej bomby”[5]. Aktorzy uczestniczący w działaniu są obecni na „scenie” cały czas. Nieustannie działają – są w ruchu. Ich prymarnym zadaniem jest nieustające powoływanie energii oraz przekazywanie jej partnerom. Bardzo silnie uwydatniony został tu cielesny oraz wzrokowy kontakt aktorów. Ten rodzaj działania sprawia wrażenie, iż mają oni absolutną i pełną kontrolę nad wszystkimi kolejnymi scenami. Każda sekunda jest tu wypełniona. Wszelki ruch oraz aktorskie działanie stają się  metaforycznym obrazem tego, co dzieje się w człowieku. Spektakl kończy się w momencie, kiedy jego energia wytraca się, dzieje się to w sposób organiczny i rzec można – naturalny.

W przedsięwzięciu tym zaznaczone zostało także aktorskie zmaganie się z „materią teatralną”. Poza intensywnym wysiłkiem fizycznym, który pochłonął wiele godzin prób, uwydatniona została tu także kwestia muzyczna. W samym spektaklu pojawiają się fragmenty trzech pieśni (starogrecka „Exo molo…”, łacińska „O Fortuna velut Luna” oraz „Ecce torpet probitas”). Jak wspomina Bogusław Słupczyński, praca nad włączeniem tych utworów do działania dramatycznego wiązała się z niesłychanym wysiłkiem i zmaganiem polegającym na dochodzeniu do „autotelicznej” harmonii przez grupę, którą tworzyły osoby o bardzo różnych predyspozycjach głosowych. Z adeptami muzycznie współpracowała Katarzyna Słupczyńska. Jak wspomina reżyser, podczas pracy tej nieraz powstawały bardzo dziwne harmonie.

Historia Fausta i jego odwiecznego dylematu – bycia człowiekiem pokornym czy też nie – uaktualniona została w „Consummatum Est…!” w sposób nietypowy. W działaniu tym zostały bowiem przedstawione nie tylko losy głównego bohatera, ale i każdego zmagającego się z tym dylematem człowieka, także powołującego do życia tę historię – aktora. Inspirująco na twórców przedstawienia zadziałał tekst autorstwa francuskiej pisarki Marguerite Yourcenar, który ich zdaniem doskonale ujmuje faustowski fenomen człowieka – człowieka, który nigdy nie może być „potępiony bez reszty”:

Kiedy od czystych idei wracało się na zawiłe drogi ludzkiego istnienia, pierwszym powodem złorzeczeń stawała się nie tyle pycha, co przede wszystkim trwoga. Zuchwalstwo filozofa, który głosi wolną grę zmysłów i bez pogardy traktuje rozkosze cielesne, doprowadziło do furii tłum, hołdujący w tej dziedzinie licznym przesądom, a zwłaszcza hipokryzji. Nieważne było, że człowiek który się na to odważył, okazywał się niekiedy nawet surowszych obyczajów niż jego zaciekli potwarcy: było rzeczą wiadomą, że żaden ogień ani tortura nie są zdolne zmazać tak straszliwego zuchwalstwa, właśnie dlatego, że niesforność umysłu zdaje się jeszcze wzmagać niesforność ciała. Obojętność mędrca, dla którego każdy kraj jest ojczyzną, a każda religia kultem mającym swoje wartości, również jątrzyła ten tłum więźniów: ten filozof renegat, który zresztą nie wypierał się żadnego ze swoich prawdziwych wierzeń, dlatego stawał sie kozłem ofiarnym ich wszystkich, że każdy z nich kiedyś, potajemnie albo nawet nieświadomie, pragnął wyjść z kręgu, w którym przeznaczone było mu umrzeć. Buntownik, który występuje przeciwko swojemu księciu, wywołuje wśród zwolenników ładu podobną zawistną wściekłość: jego „Nie” urąga ich nieustannemu „Tak”. Ale za najgorsze z tych potworów, których myśli były tak osobliwe, uważano ludzi odznaczających się jakąś cnotą: budzili jeszcze większy lęk, gdyż nie można ich było potępić bez reszty.[6]

Działanie dramatyczne „Consummatum Est…!” grane było przez pół roku. Po większości pokazów miało miejsce szerokie omówienie stylu i metody pracy grupy CST. Wszędzie tam, gdzie było pokazywane wyróżniało się zaproponowaną formą.



[1] B. Słupczyński, Zapiski reżyserskie, 11.1999, Archiwum Teatru CST

[2] ibidem

[3] B. Słupczyński, Zapiski reżyserskie, 10.2000, Archiwum Teatru CST

[4] B. Słupczyński, Zapiski reżyserskie, 05.2000, Archiwum Teatru CST

[5] B. Słupczyński, Zapiski reżyserskie, 05.2000, Archiwum Teatru CST

[6] M. Yourcenar, Kamień filozoficzny, Warszawa 1970